Kultura w smaku zaklęta – „Tradycje kulinarne Korei”

tradycje kulinarne korei przod

Wszystko zaczęło się od… starej księgi z koreańskimi bajkami. Wśród nich była jedna szczególna, która poruszyła wyobraźnię małej dziewczynki. Po kilkunastu latach, już jako młoda kobieta, Magdalena Tomaszewska-Bolałek przeczytała ponownie koreańską bajkę o dwóch braciach i wierzy, że to między innymi ta piękna baśń jest źródłem jej zainteresowania Dalekim Wschodem. Z tej fascynacji powstała książka, którą dziś trzymam w dłoniach – niezwykął opowieść kulinarno-socjologiczno-histotryczna, swoista esencja kultury i tradycji Korei.

„Tradycje kulinarne Korei” – Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Książka Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek „Tradycje kulinarne Korei” to pozycja absolutnie wyjątkowa. Pochłania od pierwszych słów. Czaruje już we wstępie, zupełnie niczym magiczna baśń, do której odnosi się pisarka. Ta publikacja to nie jest typowy zbiór przepisów – to książka, która łączy pasję badaczki kultury, wiedzę orientalistki i smakosza, estetykę wydania oraz – co najważniejsze – ogromne wyczucie narracyjne. Ponieważ opowiadać trzeba umieć. A pani Magdalena potrafi to znakomicie! To podróż po kulinarnym pejzażu Korei, ale także antropologiczna wyprawa w głąb rytuałów, symboli i obyczajów, które to jedzenie przez wieki kształtowały.

Kuchnia jako opowieść, opowieść jako synestezja smaku

Już we wstępie autorka zaznacza, że nie chodzi jej jedynie o to, by nauczyć czytelnika, jak przygotować konkretną potrawę. Ambicje tej książki są znacznie większe – pokazuje ona, jak ważnym nośnikiem tożsamości kulturowej jest kuchnia. Tomaszewska-Bolałek nie tylko rekonstruuje przepisy, ale też szuka odpowiedzi na pytania o sens, rolę i miejsce jedzenia w społeczeństwie koreańskim. Dlaczego kimchi fermentuje w glinianym garnku? Jaką symbolikę mają ryżowe ciasteczka podczas świąt? Czemu alkohol w Korei pije się w określonym porządku społecznym? To tylko niektóre z wątków, jakie autorka rozwija z ogromną erudycją i lekkością pióra.

Klarowna struktura i przemyślany podział

Choć blisko jej do powieści, a raczej beletrystyki, książka ma swój podział i systematykę. Została starannie podzielona na rozdziały tematyczne, co pozwala na intuicyjną nawigację. Zupy, dania główne, dodatki, ryż, kimchi, słodycze i alkohole – każdy z tych rozdziałów stanowi odrębny segment, w którym znajdziemy zarówno przepisy, jak i obszerną część eseistyczną. To rozwiązanie, które znakomicie podtrzymuje równowagę między opowieścią a recepturą, łącząc walory praktyczne i poznawcze książki.

Rozczuliło mnie umieszczenie w końcowej części książki dodatku językowego – rozdziału poświęconego transkrypcji i wymowie koreańskich nazw. Dzięki temu możecie nie tylko poprawnie odczytać nazwy potraw, ale też poczuć większą bliskość z językiem i kulturą, z których one się wywodzą.

Przepisy, które uczą cierpliwości

Tak, kocham gotować i dla mnie przepisy są ważną częścią tej książki. Z ciekawością je przeglądałam, oceniałam i zastanawiałam się, który wypróbować najpierw, by jak najlepiej oddał smak Korei. Z całego serca polecam Wam szybki w wykonaniu, ale zaskakujący smakiem Hobakjeon, czyli przepis na cukinię z ostrą nutą, oraz zupę Guksu jangguk, którą zrobicie z dostępnych wszędzie składników. Choć to oczywiście zaledwie zalążek koreańskiej kuchni!

Przepisy są zwięzłe, ale konkretne. Nie są to racze4j receptury typu „15 minut i gotowe”. Koreańska kuchnia – tak jak przedstawia ją autorka – wymaga uwagi, czasu i szacunku do procesu. Często bazuje na fermentacji, długim gotowaniu, wieloskładnikowości. To nie fast food – to kuchnia, która uczy pokory wobec składników i rytmu, w jakim należy je przetwarzać. Z tego względu książka może być nieco wymagająca dla kuchennych debiutantów, ale jednocześnie stanie się prawdziwym skarbem dla kulinarnych pasjonatów. Choc – jak wspomniałam – znajdą się tu także przepisy, które wykonacie z łatwością i satysfakcją!

Wartość wizualna i edytorska

Muszę dodać, że książka – jak z resztą wszystkie z serii “Tradycje kulinarne” – została wydana z ogromnym wyczuciem estetycznym, na pięknym kredowym papierze. Każdy rozdział ilustrowany jest zdjęciami potraw, które nie tylko wzbudzają apetyt, ale też są subtelne i utrzymane w eleganckim stylu – dalekim od przesadnej stylizacji. Dominują białe i pastelowe tła, ceramika charakterystyczna dla Korei, a sama potrawa gra pierwsze skrzypce, bez zbędnych ozdobników. Dzięki temu odbiorca ma poczucie autentyczności i prostoty – tego, co stanowi o sile tradycji kulinarnej.

W warstwie typograficznej książka również wypada doskonale – czytelna czcionka, logiczne rozplanowanie treści, zachowanie proporcji między tekstem a obrazem, przemyślana nawigacja między rozdziałami. Sam smak!

Książka kulinarna jako publikacja naukowa?

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że „Tradycje kulinarne Korei” mogą funkcjonować również jako materiał źródłowy w zakresie food studies, antropologii jedzenia czy historii kultury. Autorka, związana z badaniami nad kulturą żywieniową Azji, korzysta z wiarygodnych źródeł i pisze z pozycji specjalistki, nie rezygnując jednak z języka zrozumiałego dla szerokiego grona odbiorców.

To książka, która z powodzeniem mogłaby znaleźć się zarówno w kuchni, jak i na półce akademickiej czy bibliotecznej. Łączy te dwa światy bez sztucznego dystansu.

Dla kogo ta książka?

Dla każdego, kto chce zrozumieć, czym naprawdę jest kuchnia koreańska – nie tylko jako zbiór smaków, ale jako fenomen kulturowy. Dla osób znudzonych kolejnymi pozycjami typu „kuchnia w 30 minut”, szukających głębi, opowieści, refleksji. Dla pasjonatów Azji, studentów kulturoznawstwa, a także dla podróżników, którzy po powrocie z Seulu chcą odtworzyć smak ulicznych przekąsek i domowych potraw.

To także książka, którą można po prostu czytać dla przyjemności – jak esej, jak reportaż, jak opowieść o świecie, który pachnie imbirem, pastą gochujang i fermentowaną rzepą.

„Tradycje kulinarne Korei” Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek to jedna z najciekawszych książek kulinarnych na polskim rynku, jeśli chodzi o połączenie warstwy przepisowej, narracyjnej i kulturowej. Zdecydowanie godna polecenia każdemu, kto traktuje kuchnię jako coś więcej niż tylko codzienny obowiązek – jako część tożsamości, historii i sztuki życia. Autorka włożyła w nią całe serce i wykonała ogrom pracy, by oddać w nasze ręce tak drobiazgowy kulturalno-kulinarny majstersztyk. I to jak opowiedziany… ech!  Sprawdźcie sami!

tradycje kulinarne korei tyl

A.J.

Face 6
Szymon Tokarski

Cześć! Jestem Szymon Tokarski, zapalonym miłośnikiem japońskiej kultury. Na japonica.pl znajdziesz wszystko, co związane z Japonią – od sztuki po tradycje. Chciałbym podzielić się moją pasją do tego fascynującego kraju, prezentując ciekawe artykuły i przewodniki. Wierzę, że poznawanie innych kultur poszerza nasze horyzonty. Dołącz do mnie w odkrywaniu Japonii!